Czy znasz to uczucie, gdy stoisz przed ważną decyzją związaną ze swoimi obowiązkami lub masz do rozwiązania skomplikowany problem, w którym nie ma jednej dobrej odpowiedzi? Myślisz nad tym i narasta w Tobie przekonanie, że nie masz o tym pojęcia. W zasadzie nie wiesz, co robisz, i zaczynasz się zastanawiać, jak to możliwe, że jesteś tu, gdzie jesteś, skoro nie masz kompetencji do wykonywania tej pracy. Patrzysz na specjalistów ze swojej branży i dociera do Ciebie, że oni są prawdziwymi zawodowcami, a Ty… nie.
Spokojnie! Usiądź i oddychaj 🙂 Właśnie dopadł Cię „syndrom oszusta”. Ten opisany w latach 70. stan jest odpowiedzialny za takie postrzeganie rzeczywistości. Pamiętaj jednak, że Twoje obniżone poczucie własnej wartości nie ma żadnego uzasadnienia. Jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś/powinieneś być — znasz się na swojej pracy, a Twoje wcześniejsze osiągnięcia potwierdzają Twoje kompetencje. To po prostu złożoność problemu, z którym się mierzysz, wywołuje te obawy. Ten stan w żaden sposób nie umniejsza Twojej wiedzy ani doświadczenia.
Jeśli już Cię to spotkało, warto na chwilę przystanąć i zastanowić się, skąd wziął się ten lęk. W zdrowym środowisku i przy rozsądnym podejściu do spraw zawodowych nie powinno do takich sytuacji dochodzić. Zacznijmy od wewnątrz.
Perfekcjonizm – sam bardzo lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, wie to każdy, kto przechodził ze mną przez „moje standardy pisania dokumentów” 😉 W powtarzalnych obszarach faktycznie pozwalam sobie na pewne wysokie (we własnym mniemaniu) standardy, jednak zanim stało się to możliwe, upłynęło wiele czasu i kosztowało mnie sporo frustracji. W nowych tematach ta frustracja jest wciąż obecna i często sprawia, że wątpię w słuszność swoich decyzji, popadając w przekonanie, że ktoś inny zrobiłby to lepiej. Moim sposobem na radzenie sobie z taką sytuacją jest świadome pozostawianie spraw nie tak doskonałymi, jakbym sobie tego życzył, i pójście dalej. Wiem, że być może mógłbym lepiej, jednak zgodnie z zasadą Pareto, te ostatnie 20% mojej perfekcji kosztowałoby mnie 80% moich zasobów. Szkoda energii 😉
Drugim powodem, atakującym z zewnątrz, jest otoczenie, które może podkopać nasze poczucie własnej wartości. Jeśli kultura organizacji, w której pracujemy, opiera się głównie na rywalizacji, ocenie i krytykowaniu osiągnięć innych, to z pewnością ciężko będzie nam zachować silne i stabilne przekonanie o swoich umiejętnościach. W takich sytuacjach warto rozważyć zmianę organizacji na inną, ponieważ zmiana samej kultury organizacyjnej może okazać się poza naszym zasięgiem.
Dalsze przyczyny pojawienia się syndromu oszusta dotyczą już bardziej indywidualnych cech, takich jak nasza własna samoocena, skłonności depresyjne czy lęki. Nie chcę się w to zagłębiać, ponieważ to już domena psychologów i psychoterapeutów, a nie menedżerów IT 😉 Warto jednak przyjrzeć się sobie i w razie potrzeby zwrócić o pomoc, aby nie deprecjonować własnych sukcesów i czerpać z nich siłę i inspirację do dalszego działania. Pamiętaj, że rozmowa ze specjalistą to nie oznaka słabości, a świadomy krok w kierunku lepszego zrozumienia siebie. Profesjonalna pomoc może dać Ci narzędzia do skutecznego radzenia sobie z tymi wątpliwościami i pozwoli w pełni rozwinąć swój potencjał zawodowy.
Zobacz też
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_oszusta
- https://www.paulineroseclance.com/pdf/ip_high_achieving_women.pdf


