Cześć, nazywam się

Lech Rychliński

A to są moje przemyślenia spod prysznica...

paź 28, 2024

Zbliża się koniec miesiąca, koniec roku. Jeśli jeszcze nie opracowałeś/aś nowych pomysłów na kolejny rok to dziś prosta porada ode mnie. Jeśli potrzebujesz zmiany to zwolnij swoich menedżerów. Wszystkich.

Ale po kolei 😉 Zacznijmy od prostego pytania, jak oceniasz swoje umiejętności jako kierowca na tle innych? No właśnie! Otaczają mnie wariaci, ja jeżdżę ostrożnie. Może przekraczam prędkość ale zawsze rozważnie a poślizgi mam tylko kontrolowane. Bzdura. Są na to badania że wydaje nam się że jesteśmy lepszymi kierowcami niż średnia no ale nie jesteśmy. Ulegamy czemuś co nosi nazwę efektu “lepszy niż przeciętny” (“better-than-average”). Skoro to działa w jednym obszarze to dlaczego nie przyjąć, że może dotykać dowolnego obszaru naszych kompetencji?

No ale dlaczego ja dziś o tym? Z prostego powodu. Żyjąc w przekonaniu, że jesteśmy dobrymi kierowcami nie będziemy przecież tracić czasu na doskonalenie technik jazdy bo… jesteśmy świetnymi kierowcami. Żyjemy w kontekście swojej zajebistości. No to teraz pytanko, jakim jesteś szefem? No wiadomo 🙂

Pojawia się pytanie czy twoi współpracownicy i podwładni podzielają ten entuzjazm. Słyszałeś pewnie o ludziach odchodzących od szefów i uciekających z toksycznych firm no ale to jakaś lipa, na szczęście u Ciebie jest gitara. Masz lata doświadczenia, wiesz co robisz. Książki o komunikacji, organizacji i zarządzaniu to mógłbyś pisać a nie czytać, tylko czasu brak.

Idąc do sedna, kiedy ostatnio zakwestionowałeś/as swoją wiedzę, stosowane metody? Kiedy ten stary pies opanował nową sztuczkę?

Ja sam łapie się na tym, że mam swoje sprawdzone metody. Wiecie prosta zasada, wszystko w jirze. Stare przyzwyczajenie, że mamy daily bo musimy się “zsyncować”, 1:1 no bo to podstawa itp… Jednak czasem wychodzi, że lecę na autopilocie. Zdarzają się sytuacje, kiedy nie mam takiej możliwości i wtedy przytrafiają się rzeczy fajne, nowe, otwierające oczy. Takie chwile pozwalają właśnie złapać dystans i się poprawić. Czasem trzeba być jak ta łyżka w matriksie, wygiąć się w niemożliwy sposób.

Ponieważ jest to bardzo trudne i wymaga wiele energii dlatego jeśli potrzebne są zmiany w firmie to warto wziąć pod uwagę wymianę menedżerów 🙂 Tak, tak wiem to niedorzeczne i być może kontrowersyjne, jednak warto czasem wykonać taki eksperyment myślowy. Czy fakt, że ktoś prowadzi zespół/dział już kilkanaście lat to wciąż zaleta czy już wada? Może warto zamiast wiecznie wertować teczki pracowników i sprawdzać jak performują warto przejrzeć teczki menedżerów i sprawdzić kiedy ostatnio się szkolili? Zapytać jaką książkę przeczytali? Lub killer wśród pytań (rekrutacyjnych też) — jaką zmianę/innowację wdrożyli w swoim obszarze w ostatnim roku?

Do tego kontrowersyjnego pomysłu skłoniła mnie lektura książki polecanej przez Jędrzeja w ramach jego postanowienia o czytaniu. Sam jestem w trakcie lektury, z kilkoma tezami autora się nie zgadzam jednak sporo treści pobudza do refleksji.

I co tu się dziwić, że prezesi się odklejają od rzeczywistości, ich teczek przecież nikt nie przegląda…

Zobacz też:

albo zajrzyj na mój profil

Dobry boomerski licznik odwiedzin 🙂

000774