Cześć, nazywam się

Lech Rychliński

A to są moje przemyślenia spod prysznica...

paź 1, 2024

Pierwszy “Sok z żuka” trafił do kin w 1989 r. Oglądając go miałem mniej lat niż moja najmłodsza córka, z którą właśnie kilka dni temu obejrzałem to dość archaiczne dzieło. Idąc za ciosem, będzie geriatrycznie i boomersko.

Dziś, aby zostać prezesem swojej firmy a czasem i cudzej w zasadzie trzeba uzyskać jedynie pełnoletność. Nie potrzebne jest wykształcenie, doświadczenie a czasem wręcz chęć szczera robi z ciebie managera (tak to było zamierzone). No i świetnie. Zarządzanie to praca jak każda, gdzieś trzeba zacząć, gdzieś trzeba zdobyć doświadczenie, można i od razu na głęboką wodę.

Zastanawiam się tylko czy jest szansa bycia od razu dobrym managerem? Świadomie nie piszę liderem, ponieważ tu zgadzam się z tym co w jednym podcaście usłyszałem od Igora Mroza, parafrazując lider to nie jest zawsze najlepsze rozwiązanie, czasem potrzebny bywa i tyran, który podejmuje decyzje i idzie dalej. Zostańmy więc przy managerze.

Patrzę na swoją dotychczasową ścieżkę i widzę w niej 100% odzwierciedlenie krzywej Krugera-Dunninga. Na początku wydawało mi się, że wiem już wszystko i mogę brać się do roboty. Z czasem wyszło, że wiem niewiele. Więc trzeba było zacząć się uczyć, a jak się człowiek wpakował do rzeki to już nie będzie pomału i na spokojnie 😉
Pojawia się więc pytanie, które okazjonalnie gości na LN w postaci linków do różnych szkoleń i książek z wiedzą tajemną za jedyne 34,99. Co jest potrzebne, aby zostać skutecznym, dobrym managerem? Odpowiedź jest prosta! “To zależy” 🙂

Nigdy mnie nie kręciło bycie zdobywcą. Taki stereotypowy szef sprzedaży, który tylko potrafi krzyczeć i podnosić progi sprzedażowe to nie dla mnie. Bardziej podoba mi się ścieżka zrównoważona i nie zmuszająca mnie później do nerwowego poszukiwania rozwiązań na work/life balance.

Więc co ja bym wskazał jako cenne, aby rozwijać w sobie będąc początkującym menadżerem? (zarejestruj się teraz i już za 9.99 poznaj… 😉 )

Empatia — moim zdaniem najtrudniejsze do zbudowania i utrzymania. Umiejętność wejścia w czyjeś buty bardzo poszerza Twój horyzont. Zaczynasz rozumieć, dlaczego ktoś zachował się tak a nie inaczej. Czemu podjął taką a nie inną decyzję.

Decyzyjność — towar w dzisiejszych czasach deficytowy. Ważne, aby uświadomić sobie, że najczęściej to brak decyzji jest gorszy niż nawet zła decyzja. Powód takiego stanu jest prosty, podejmując złą decyzję można się z niej wycofać i podjąć nową. Nie podejmując żadnej nic więcej nie można zrobić tylko czekać. Pozostaje pytanie na co? 🙂

Delegacja — o to też moja pięta achillesowa. Przecież ja to zrobię lepiej 🙂 Pewnie tak, ale zrobisz to dużo później niż ktoś z twojego zespołu a do tego nie pozostanie po tym żadna nauka. Pozwalaj swoim ludziom zabierać Twoje zadania, serio nie zostaniesz bezrobotny. Daj im szansę spróbować.

Ostatni punkt zostawiłem sobie dla komunikację a konkretnie na umiejętność skomunikowania stron. Naprawdę dobry menadżer potrafi zadbać o to, aby pozostali, mniej doświadczeni członkowie zespołu doszli do porozumienia. Robi to z większym zaangażowaniem niż rzucenie “dogadajcie się”. Zależy mu na tym, aby wszystkie strony mogły się wypowiedzieć i zrozumieć możliwie dobrze pozostałych. To dzięki temu unikamy konfliktów i nieporozumień.

Pozwalamy zbudować bezpieczną przestrzeń do pracy.
Jeśli potrafisz tak działać w swoim zespole to jesteś na dobrej drodze, aby tak działać z innymi zespołami a któregoś dnia może nawet z klientem 🙂

albo zajrzyj na mój profil

Dobry boomerski licznik odwiedzin 🙂

000825