Jest 2010 rok…
Właśnie otrzymuję mój największy jak dotąd awans zawodowy. Po niemal 9 latach pracy i przejściu kilku szczebli w organizacji zostaje szefem sporego zespołu. Dziś z perspektywy lat wiem, że ta zmiana była moją największą, zawodową jazdą bez trzymanki na jaką się skusiłem.
Szybko odczułem, że grono osób, z którymi swobodnie mogłem rozmawiać o codziennych obowiązkach skurczyło się drastycznie. Pozostała mi jedna osoba, mój kolega i zastępca, który jednak tak jak i ja wypłynął właśnie na zupełnie nowe wody.
Pisząc o braku osób do rozmowy nie mam na myśli utraty znajomych i przyjaciół, nie twierdzę też, że manager jest jednostką magiczną, z którą nikt nie odważy się porozmawiać.
Znikąd pomocy
Aby wyjaśnić co mam na myśli podrzucę prosty przykład. Odpowiadam, za zespół liczący ponad 100 osób, Moim zadaniem jest ograniczyć koszty o 10% rok do roku. Wiem, że tak duża zmiana musi odbić się na liście płac. Dla mnie naturalną jest chęć przedyskutowania takiej operacji, poradzenia się, zebrania opinii i podjęcia możliwe najlepszej decyzji z uwzględnieniem wielu perspektyw. Okazuje się jednak, że do takiej rozmowy nie mogę zaprosić zbyt wielu uczestników. Moi podwładni nie są dobrymi partnerami, ponieważ nie chcę paniki w zespole. Przełożeni mogą z kolei nabrać wątpliwości czy dokonali dobrego wyboru mianując mnie na to stanowisko, bo przecież „decydowanie” to mój zakres obowiązków.
Przy odrobinie szczęścia, jeśli pracujesz w organizacji z odpowiednio doświadczonym zespołem HR, możesz pójść do nich. A jeśli takiego działu w firmie nie ma? Mniejsze firmy nie mają działu HR, prawników, dyrektora finansowego, doradcy podatkowego itd… Więc z kim masz porozmawiać?
Możesz też utknąć w pułapce i przekonaniu, że rozmowa lub pytanie o wsparcie jest oznaką słabości lub braku kompetencji. Wtedy Twoja sytuacja naprawdę nie jest łatwa.
Moje lessons learned
Od tamtej pory minęło 16 lat, dziś inaczej podchodzę do kwestii rozwiązywania problemów, jakie pojawiają się w mojej pracy zawodowej. Wiem, że trudne decyzje nie zależą od wielkości zespołu ani wysokości stanowiska. Praca managera polega na podejmowaniu decyzji i te trudne również się pojawiają. Dla mnie ważną rolę w procesie podejmowania trudnych decyzji odgrywają znajomi spoza organizacji. Nasze doświadczenia i zdobyta wiedza pozwalają swobodnie porozmawiać i spojrzeć na takie sytuacje z różnych perspektyw. Wspieram się też konsultantami. Szczególnie jeśli potrzebuję opinii spoza mojego obszaru, kogoś o zupełnie innych doświadczeniach i wiedzy. Ponadto udział w spotkaniach, konferencjach i grupach tematycznych pozwala posłuchać o tym jak inni poradzili sobie z wyzwaniami, zadać dodatkowe pytania.
To wszystko wiem dziś. Niestety w 2010 nie poprosiłem o wsparcie, ponieważ uważałem, że będzie to oznaką braku kompetencji i byłem przekonany, że do dobrego zewnętrznego źródła nie mam dostępu.
A Ty? Masz z kim porozmawiać?










